Jak „się” farbuje włóczka? – część 1

Jak pewnie wiecie, nasza firma specjalizuje się w ręcznie farbowanych, naturalnych włóczkach. Dlaczego? Przecież to dużo pracy, by ktoś powiedział… tak, to fakt, farbowanie włóczki to dużo pracy, ale jakiej fajnej!

Za każdym razem, gdy zaczynamy farbowanie, traktujemy to jako fajną zabawę. Bo i cały czas czujemy się trochę jak małe dzieci, które coś fajnego rysują, malują. Farbowanie wełny to trochę taka dziecięca zabawa, aczkolwiek, oczywiście bardzo ważną rzeczą jest to, żeby było to farbowanie jak najwyższej jakości i efekt końcowy ma być taki, jaki jest oczekiwany. Ale zacznijmy od początku..

Pomysł na sprzedaż ręcznie farbowanej włóczki zrodził się już dawno temu. Wynikał z jednej strony z miłości do włóczki, a z drugiej strony z potrzeby kreatywności i zabawy kolorami. Bo przynajmniej dobieranie kolorów i tworzenie takich a nie innych zestawów kolorystycznych, traktujemy jako zabawę kolorami. A inspiracji jest bardzo dużo, zazwyczaj jest to otaczający nas świat, podejrzane motywy i kolory w przyrodzie, w malarstwie, w architekturze, w modzie, właściwie wszędzie patrzymy na kolory, czy coś jest fajnie dobrane czy nie. I często najlepsze efekty dają kompozycje dobrane na zasadzie: ależ to kompletnie nie będzie pasować do siebie. Jeszcze do całkiem niedawna dobieranie zielonego z niebieskim, czerwonego z różowym, różowego z brązem, itp. uchodziło za brak gustu. Dzisiaj dobrze dobrane, kontrastujące ze sobą kolory, nie gryzą się, a mogą stanowić ciekawy wariant kolorystyczny.

Tak więc farbowanie zaczynamy zawsze od określenia kolorów, które chcemy uzyskać.

Drugim elementem jest dobranie koloru do włóczki: trochę inne kolory wybierzemy na wiosenno-letnie lekkie włóczki, a inne mogą zostać wybrane na kolekcje jesienne albo zimowe.

Gdy już mamy włóczkę i barwniki, zabawa się rozpoczyna. Farbę rozpuszczamy w wodzie. Obowiązuje zasada: im więcej barwnika tym intensywniejszy będzie kolor końcowy. Gotowy roztwór wlewamy do większych misek i możemy rozpocząć farbowania. Włóczkę trzeba wkładać szybko i zdecydowanie, bo nawet pierwszy przydługi moment może spowodować, że ten pierwszy fragment włóczki wchłonie więcej koloru niż każdy następny.

Włóczkę bardzo dokładnie „wduszamy” w roztwór, tak, aby każdy jej fragment został zamoczony i wchłonął barwnik. Oczywiście najlepiej robić to w rękawiczkach lateksowych, inaczej nasze dłonie też będą kolorowe. Gdy już cała włóczka jest zanurzona w roztworze, zostawiamy ją na jakiś czas, aby dobrze się nasączyła.

Po tym czasie włóczkę wyjmujemy i odsączamy. Można też ją lekko wypłukać, ale tutaj istnieje niebezpieczeństwo utraty farby, szczególnie przy włóknach takich jak moher. Odsączamy i na nowo wkładamy do roztworu. Tym razem jest to zwykła woda z octem. Ocet, tworząc kwaśne środowisko, utrwala kolor. Zostawiamy na jakiś czas.

Inną metodą utrwalenia koloru jest temperatura. Włóczkę można ugotować w garze. Albo zawiniętą w folię wkładamy do mikrofalówki na kilka minut. Z tych dwóch sposobów podgrzewanie w mikrofalówce jest zdecydowanie łatwiejszą i szybszą metodą.

Na koniec wypłukujemy włóczkę i sprawdzamy, czy jeszcze farbuje czy nie. Jeśli poprzednie etapy zrobiliśmy dobrze, to przy płukaniu pojawi się tylko delikatne zabarwienie. Jeśli z włóczki nadal „leje się farba”, to znaczy, że kolor nie został dobrze utrwalony i trzeba czynność powtórzyć.

Odcedzamy, wykręcamy i włóczkę suszymy. Najlepiej na wolnym powietrzu, gdzie może się swobodnie wietrzyć.

Gdy włóczka jest sucha, skręcamy ją w precelki. I już gotowe.

Czasami można włóczkę przed wysuszenie delikatnie wyprać w płynie do włóczki, wtedy zniknie zapach octu albo naturalny zapach włóczki. Pamiętajcie, większość naturalnych włókien jest wrażliwa na temperaturę, więc nie lubią tej bardzo gorącej wrzącej wody, ani nie lubią dużych nagłych zmian temperatury. Mogą się po prostu sfilcować.

W drugiej części napiszemy, jak uzyskiwać różne efekty, a także o rodzajach farb.

0 0 vote
Article Rating

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x